20-letni Michał H. przyznał się do zabójstwa ojca. Dramat rozegrał się w Trzciance w sobotni wieczór, a tłem był konflikt rodzinny.
Tamten sobotni wieczór w mieszkaniu przy ulicy Kopernika pozornie nie różnił się niczym od poprzednich. Ten sam pijany ojciec, ta sama matka i dorośli już synowie, którym ubliżał i których poniżał. W pewnym momencie zostali w mieszkaniu we trójkę: ojciec, matka i Michał. Awantura trwała nadal i pewnie skończyłaby się tak jak inne wcześniej. Tyle że w 20-latku coś nagle pękło, chwycił miecz i zadał cios.
Skąd w mieszkaniu wziął się miecz? Michał pasjonował się białą bronią. Później w mieszkaniu policjanci znaleźli jeszcze kilka sztuk. Podczas przesłuchania zeznał, że tam, w pokoju uderzył tylko raz, ale musiał uderzyć więcej razy: w mieszkaniu było zbyt dużo krwi. Ranny 55-latek zdołał jeszcze wyjść z mieszkania. Wzywał głośno pomocy. Któryś z sąsiadów zadzwonił pod numer 112. Mężczyzna zdołał jeszcze wyjść z klatki i upadł na chodnik.
Jeszcze żył kiedy dotarli do niego ratownicy. Michał wybiegł jednak za nim z mieszkania. Przed blokiem byli już wtedy policjanci. 20-latek zamachnął się mieczem na jednego z nich. Gdyby mężczyzna nie zasłonił się ręką dostałby cios prosto w głowę. Po tym jak zranił policjanta doskoczył do ojca i zadał mu jeszcze dwa ciosy: jeden w głowę, drugi w szyję. To, czy któryś z nich był tym śmiertelnym, wykaże dopiero sekcja zwłok.
20-latek nie reagował na wezwania policjantów do rzucenia broni. Po tym jak zaatakował ojca, oddali w jego kierunku strzały. Upadł kiedy dostał w biodro. Ratownicy wykorzystali to, by wrócić do ratowania jego ojca. Niestety, na pomoc było już za późno.
Michał H. usłyszał łącznie cztery zarzuty, w tym zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz zarzut usiłowania zabójstwa policjanta. Przyznał się do winy. Grozi mu kara dożywotniego więzienia. We wtorek odbędzie się posiedzenie w sprawie jego tymczasowego aresztowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze