57-letnia mieszkanka gminy Okonek spowodowała po pijanemu kolizję na parkingu leśnym przy trasie Okonek-Lędyczek. W nieudanej próbie ucieczki pomagał jej 75-latek, który miał we krwi blisko 2,5 promila. Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek.
Na drodze byli jak bomba zegarowa. Ona, 57-latka bez prawa jazdy, którego nigdy nie miała, za to z promilami alkoholu we krwi. On, 75-letni właściciel forda, który pozwolił jej na pijacką fanaberię. Zatrzymali się na leśnym parkingu przy trasie Okonek – Lotyń. 57-latka próbując zaparkować uderzyła w stojącego tam busa.
Powstałe uszkadzanie obu pojazdów i zaczepienie się o siebie elementów uniemożliwiły odjechanie z miejsca. Wówczas za kierownicę Forda przesiadł się 75-letni pasażer, który po wykonaniu kilku manewrów odjechał od uszkodzonego busa kilka metrów dalej
Reklama
– relacjonuje st.asp. Damian Pachuc, rzecznik złotowskiej policji.
Dalej już nie pojechali. Pechowo dla nich w busie przebywał akurat jego kierowca. Kiedy się zorientował się, że dwójka z Forda jest pijana, uniemożliwił im ucieczkę i wezwał policję. Jak się okazało, kobieta miała we krwi 2 promile alkoholu, a mężczyzna blisko 2,5 promila. Oboje odpowiedzą za jazdę po pijanemu i spowodowanie kolizji, a 57-latka dodatkowo za kierowanie pojazdem pomimo braku uprawnień. Ich sprawą zajmie się złotowski sąd.
Policja apeluje do kierowców:
Nawet niewielka ilość alkoholu znacząco obniża koncentrację, wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko spowodowania tragicznego w skutkach zdarzenia. Odpowiedzialna postawa świadków może zapobiec tragedii i uratować ludzkie życie
– apeluje rzecznik złotowskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze