Reklama

Tajemnica morderstwa Wisławy Pacer z Piły wyjaśniona. Po 18 latach Archiwum X zatrzymało zabójcę

01/10/2026 01:02

Kiedy 2 czerwca 2008 roku w mieszkaniu w bloku na Bydgoskiej w Pile znaleziono zwłoki 73-letniej Wisławy Pacer w kręgu podejrzanych znalazł się jej wnuk, 26-letni wtedy Damian B. Dopiero po 18 latach policjantom z poznańskiego Archiwum X udało się znaleźć dowód jego winy. Zabił swoją babcię dla 60 złotych.

Zaginięcie 14-letniej Darii Młynarczyk w 1995 roku. Zabójstwo Ryszarda Winkowskiego w kwietniu 2001 roku oraz Wisławy Pacer w czerwcu 2008 roku. To trzy najgłośniejsze zagadki kryminalne z Piły. Tę ostatnią rozwiązali właśnie policjanci z poznańskiego Archiwum X.  

Wisława Pacer, 73-letnia schorowana emerytowana pielęgniarka, mieszkała samotnie w jednym z bloków przy ulicy Bydgoskiej. Zaglądała do niej rodzina oraz zaprzyjaźnione sąsiadki. Nie wpuściłaby zresztą do domu nikogo obcego. To dlatego po jej śmierci policja szukała sprawców w najbliższym otoczeniu, a w kręgu podejrzanych znalazł się jej wnuczek -  Damian B.

Reklama

To on pojawił się w jej mieszkaniu dzień przed zabójstwem. Miał 26 lat, kłopoty z narkotykami i alkoholem oraz pierwsze wyroki za kradzieże. Dla Wisławy przede wszystkim był jednak wnuczkiem – z okazji Dnia Dziecka dała mu parę złotych. Wrócił po więcej już następnego dnia. Trudno uwierzyć w to, że nie wiedział, że babcia nie trzyma pieniędzy w domu, tylko na koncie. A jednak musiał liczyć na więcej niż 60 zł, które znalazł jej w portfelu. Kiedy ją zabijał nie miał odwagi spojrzeć jej oczy. Głowę nakrył ręcznikiem i dopiero wtedy uderzył. Dwa razy albo więcej. Wcześniej próbował ją dusić. Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia czaszkowo – mózgowe oraz obrażenia krtani. Nie chciał też słyszeć jak błaga o litość, a później jak krzyczy. Usta zakneblował jej skarpetką.

Młotek umył z krwi i zostawił w łazience. Miały zdradzić go ślady na kawałku przezroczystej taśmy samoprzylepnej, której użył, by skrępować Wisławę. Sąsiadka znalazła ją przywiązaną do drewnianej poręczy fotela. Obok na stoliku leżał pusty portfel.

Reklama

Dzisiaj około godziny 11.00 w mieszkaniu przy ul. Bydgoskiej policjanci Sekcji Kryminalnej ujawnili zwłoki 73 letniej mieszkanki Piły. Zabezpieczone na miejscu ślady wskazują, że kobieta najprawdopodobniej została zamordowana. Rozpoczęte w tej sprawie śledztwo ma na celu zebranie materiału dowodowego, który pozwoli potwierdzić lub wykluczyć czy faktycznie w mieszkaniu na Bydgoskiej doszło do zabójstwa

– informowała 3 czerwca 2008 roku pilska policja.

Przesłuchano ponad 80 świadków, wykonano badania poligraficzne, a za zgodą sądu posłużono się nawet podsłuchem. Wszystko na nic. Sprawę umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. Wracał do niej wielokrotnie m.in. dziennikarz śledczy Michał Fajbusiewicz. Nie dawała też zapomnieć o niej rodzina, która domagała się wznowienia śledztwa.  

Reklama

Taśma z DNA sprawcy leżała tymczasem w magazynie dowodów rzeczowych. Tuż po zabójstwie nie było takiej technologii, która pozwoliłaby pozyskać z niej czystą próbkę materiału genetycznego. Musiała przeleżeć 18 lat, by było to możliwe. Najpierw jednak trzeba było odgrzebać akta i wrócić do sprawy. Zrobili to pod koniec 2023 roku policjanci z poznańskiego Archiwum X  czyli Zespołu ds. Przestępstw Niewykrytych. 

Ponownie przeanalizowano komplet akt oraz poddano weryfikacji zabezpieczone w 2008 roku ślady biologiczne. Wykorzystując nowoczesne, wysoce czułe metody badań genetycznych, przeanalizowano m.in. strzępy taśmy samoprzylepnej, którą skrępowano pokrzywdzoną. Uzyskany profil DNA jednoznacznie wskazał, że za zabójstwem seniorki stoi jej wnuk, wówczas 26-letni, a obecnie 44-letni Damian B.

Reklama

– mówi mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Damian B. został zatrzymany w swoim mieszkaniu w Poznaniu. Został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa swojej babci Wisławy Pacer. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. Twierdzi, że ma alibi. To samo twierdził 18 lat temu, ale wtedy śledczy nie mieli jeszcze jego DNA. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Za zabójstwo grozi mu od 10 lat do kary dożywotniego pozbawienia włącznie.

Reklama

 

 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/10/2026 01:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo pilaonline.pl




Reklama