Ponad 100 strażaków, samoloty gaśnicze i drony rzucono do walki z pożarem lasu w Biernatowie pod Trzcianką. Pożar wybuchł w sobotę, 4 kwietnia, około godziny 15.20. Ogień pojawił się na nasypie kolejowym. Kilka minut wcześniej przejeżdżał tamtędy pociąg relacji Chojnice – Krzyż.
Ogień zauważono około godziny 15.20. Pojawił się na nasypie kolejowym. Zaledwie kilka minut wcześniej przejeżdżał tamtędy pociąg osobowy relacji Chojnice – Krzyż. To mógł być czysty przypadek. Albo potencjalna przyczyna.
W sobotę w lasach nadleśnictwa Krzyż Wlkp. w okolicy Trzcianki panowało średnie zagrożenie pożarowe. Oznacza to, że ściółka jest już sucha i niewiele potrzeba by doszło do pożaru. Jak iskra spod kół przejeżdżającego pociągu czy wyrzucony przez okno niedopałek papierosa. Co było przyczyną pożaru w Biernatowie, ustali to już śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Trzciance.
Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Kiedy na miejsce dotarły pierwsze wozy strażackie linia ognia była już długa na kilometr. Pierwsze działania gaśnicze miały na celu pobliskiego lasu.
Niestety, silny wiatr nie pomagał w opanowaniu żywiołu
– relacjonują strażacy.
W akcji gaśniczej łącznie brało udział łącznie ponad 100 strażaków z jednostek JRG i OSP. Użyto też dromaderów oraz dronów. Walka z żywiołem trwała kilkanaście godzin. Dogaszanie pogorzeliska trwało jeszcze w niedzielę rano. Spaleniu uległo łącznie 18 hektarów lasu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze