W rok i cztery miesiące wojewoda zachodniopomorski wydał zezwolenia na realizację wszystkich 7 odcinków drogi ekspresowej S10 pomiędzy Szczecinem i Wałczem o łącznej długości 100 kilometrów. Tymczasem wojewoda wielkopolska od maja ubiegłego roku nie jest w stanie wydać pozwolenia dla jednego odcinka: od Witankowa do Piły.
Szczecińska GDDKiA planuje oddać całą trasę ze Szczecina do Wałcza do końca 2028 roku. Czy S10 będzie kończyć się w Witankowie? Istnieje takie ryzyko, jeżeli tempo przebiegu procedur administracyjnych po stronie Wielkopolski wciąż będzie się ślimaczyć.
Już w maju 2025 r. Budimex, który jest wykonawcą całej trasy S10 ze Szczecina do Piły, złożył do wojewody wielkopolskiego wniosek o wydanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej (ZRID) dla odcinka Witankowo-Piła. Po stronie zachodniopomorskiej gdzie ma siedem odcinków, najdłużej musiał czekać na ZRID 7 miesięcy. W Wielkopolsce, gdzie ma tylko jeden odcinek, wciąż się nie doczekał.
Postępowanie jest obecnie na etapie ponownej oceny oddziaływania na środowisko, która zostanie zakończona wydaniem przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu uzgodnienia warunków realizacji przedmiotowego przedsięwzięcia. Z uwagi na analizę raportu oddziaływania na środowisko, zaktualizowanego przez wnioskodawcę, oraz oczekiwaniem na stanowisko Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich w Bydgoszczy, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Poznaniu wyznaczył termin załatwienia sprawy na 17 lipca 2026 roku
– informuje Nina Swarcewicz, rzeczniczka prasowa wojewody wielkopolskiej.
Ponowna ocena oddziaływania na środowisko jest standardową procedurą przed wydaniem ZRID. Dlaczego akurat dla jednego odcinka w Wielkopolsce musi trwać dłużej niż dla całej S10 w Zachodniopomorskim? Może Poznań ma po prostu inne priorytety niż S10 i Piła.
Tymczasem bez decyzji RDOŚ wojewoda nie wyda swojej. Jeżeli RDOŚ nie przedłuży swojej procedury ze względu na „skomplikowany charakter sprawy” to jest szansa na to, że Budimex do końca sierpnia otrzyma pozwolenia. W przeciwnym przypadku pilanie na pewno nie pojadą S10 w 2028 roku.
Droga ekspresowa S10 będzie jednym z najważniejszych korytarzy transportowych w Polsce. Jestem przekonany, że dzięki zaangażowaniu firm wykonawczych i GDDKiA, która w imieniu rządu nadzoruje budowę tras szybkiego ruchu, już w 2028 roku kierowcy skorzystają z całej drogi S10 od Piły do Szczecina
- deklarował dwa lata temu w Pile minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Padła też wtedy deklaracja rozpoczęcia prac w pierwszym kwartale 2026 roku. Jak się okazało, nie była ona dla nikogo wiążąca.
Odcinek z Piły do Witankowa będzie pierwszym odcinkiem drogi S10 realizowanym w Wielkopolsce. Trasa o długości około 13 km połączy koniec obwodnicy Wałcza z węzłem Piła Północ na przecięciu z drogą S11. Ominie Nową i Starą Łubiankę, przebiegnie przez tereny leśne oraz w rejonie Zalewu Koszyckiego.
W ramach planowanych prac powstaną: węzeł Stara Łubianka, węzeł Piła Północ – z pełnym układem drogowym, sześć wiaduktów oraz cztery estakady, dwa przejścia dla zwierząt (górne i dolne), para MOP-ów (z rezerwą pod stację paliw i restaurację).
Odcinek Łowicz Wałecki – Piecnik, który otrzymał właśnie zezwolenie na budowę, liczy 14,8 km. Zaplanowano na nim budowę dwóch węzłów drogowych (Łowicz Wałecki i Mirosławiec) oraz osiem wiaduktów i estakada, a także siedem górnych przejść dla zwierząt i dwa dolne. Tak znaczna liczba przejść dla zwierząt spowodowana jest przebiegiem drogi przez duże kompleksy leśne.
Odcinek będzie też obwodnicą Mirosławca i ominie to miasto od północy. Trasa będzie łączyła się z sąsiednimi odcinkami S10 – od zachodu z odcinkiem Cybowo - Łowicz Wałecki i od wschodu z odcinkiem Piecnik - Wałcz, które realizowane są równolegle.
Wydanie decyzji ZRID oznacza nie tylko zielone światło dla wykonawcy, który może wejść na plac budowy, ale także rozpoczęcie procedury związanej z wypłatą odszkodowań za nieruchomości przejęte pod drogę.
Rzeczoznawcy wyznaczeni przez Wojewodę Zachodniopomorskiego będą przygotowywali operaty określające wycenę nieruchomości, a cała procedura zakończy się wydaniem przez Wojewodę decyzji odszkodowawczej i wypłatą środków przez GDDKiA
Reklama
– informuje Mateusz Grzeszczuk, rzecznik szczecińskiej GDDKiA.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze