Reklama

Od berlińskiego undergroundu do światowego sukcesu. Dziś w Pile o autobiografii Alexandera Hacke

Regionalne Centrum Kultury w Pile i Gusstaff Records zapraszają na spotkanie z Januszem Muchą, tłumaczem i wydawcą książki basisty zespołu Einstürzende Neubauten. "Hałas. Wspomnienia przesterowane" to autobiografia Alexandera Hacke: od berlińskiego undergroundu do światowego sukcesu. Początek spotkania o godz. 18.00. Wstęp wolny.

Choć Alexander Hacke w dzieciństwie był zafascynowany muzyką klasyczną (Ludwig van Beethoven), to już jako nastolatek rzuca szkołę, by stać się częścią berlińskiej sceny podziemnej, opanowanej przez punków, squatersów i innych freaków. Po pierwszych projektach pod pseudonimem Alexander von Borsig dołącza w 1980 roku do powstałego właśnie zespołu Einstürzende Neubauten, który w bardzo szybkim czasie staje się ikoną niemieckiej sceny niezależnej i jedną z najważniejszych grup industrialnych na świecie.

W książce pisze nie tylko o zespole, ale także o swym życiu prywatnym (m.in. o związku z Christianą F - autorką kultowej książki "My, dzieci z dworca Zoo"), o dziesiątkach projektów pobocznych czy zespołach, w których także grał (np. Jever Mountain Boys, Crime & The City Solution, Baba Zula), współpracy z włoską supergwiazdą muzyki pop Gianną Nannini, muzyce filmowej, scenie tureckiej, którą przedstawiał jako narrator w filmie "Crossing the Bridge" ("Życie jest muzyką") i oczywiście o miłości swego życia, Danielle de Picciotto i ich wspólnym duecie hackedepicciotto. Setki anegdot, historie z tras koncertowych, czasem zabawne, czasem jak wyjęte z thrillera, dotyczą nie tylko jego samego, ale również ogromnej liczby artystów z całego świata, z którymi Hacke współpracował.

Reklama

Książka ta zainteresuje z pewności zarówno fanów Einstürzende Neubauten, jak i wszystkich interesujących się sceną muzyczną od lat 80-tych XX wieku do czasów współczesnych.

Na tylnej okładce książki przeczytamy 3 tzw. blurby od trzech znakomitych polskich dziennikarzy muzycznych:

Od rozwalania fletu na scenie na modłę gitary Hendrixa, aż po granie włoskich tarantelli na sześć ósmych. Alexander Hacke miał wyjątkowo szeroki i bujny muzyczny życiorys, a opowiada go tak, że każdego czymś tu zaskoczy. Mnie zaskoczył wielokrotnie. (Bartek Chaciński)

Reklama

Ta autobiografia jest jak zbiór polaroidów zapisanych słowami. Scenki i obrazki lecą jedne po drugich, bez silenia się na głębszy wgląd. Taka dynamika kapitalnie oddaje ducha dzikich miejsc, czasów i życia Hackego. Sprawia też, że opowieść gładko przechodzi poprzez wszelkie trudne sprawy, czy to będzie romans z Christiane F. von Bahnhof Zoo czy też ewolucja z undergroundu w establiszment. Może nawet zbyt gładko. Ale owe scenki, jak choćby migawki z klubowego życia Berlina Zachodniego czy z poligonu kalifornijskiego industrialu są bezcenne i czynią "Hałas" pozycją zdecydowanie wartą polecenia nie tylko fanom Einstürzende Neubauten. (Rafał Księżyk)

Na przełomie lat 80. i 90. niepisany kodeks ekstremalnego metalowego undergroundu nie pozwalał młodocianym radykałom słuchać zespołów z innych muzycznych światów. Od każdej reguły są wyjątki, więc i tu były, nieliczne – a wśród nich Einstürzende Neubauten. Zdobyłem gdzieś ich nagrania i… byłem równie zachwycony, co skonfundowany. Podobała mi się ich bezkompromisowość, ale nie rozumiałem, skąd się ta muzyka bierze i ku czemu zmierza. Dzisiaj znam i rozumiem Einstürzende Neubauten znacznie lepiej, ale i tak "Hałas" zaskakiwał mnie niemal na każdej stronie. Choć akurat nie tym, że Hacke słuchał Slayera, bo czułem, że to pokrewna dusza. (Jarek Szubrycht)

Reklama

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2026 09:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo pilaonline.pl




Reklama