60-letni kierowca toyoty zginął na miejscu. Nie udało się również uratować pasażera. To tragiczny bilans wypadku do jakiego doszło w środę, 17 czerwca, na DK11 na rogatkach Jastrowia. Droga wciąż jest zablokowana.
Kierowca toyoty mieszkał pod Piłą. Nie wiadomo jeszcze kim był pasażer, gdyż mężczyzna nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Jechali z Jastrowia w kierunku Podgaj. Do wypadku doszło tuż przed godz. 13.00. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca toyoty najprawdopodobniej wychylił się na lewy pas, żeby sprawdzić czy może wyprzedzać. Niestety, z naprzeciwka jechała ciężarówka, a kierowca toyoty nie zdążył już wrócić na swój pas. Doszło do zderzenia.
60-letni kierowca zginął na miejscu, a do ciężko rannego pasażera ściągnięto śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować; obrażenia okazały się zbyt poważne.
Na miejscu od kilku godzin pracuje ekipa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratury. Trzeba będzie też ściągnąć rozbitą ciężarówkę. Droga DK11 na tym odcinku jest wciąż nieprzejezdna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze