Reklama

Dobry wiatr dla farm wiatrowych

Choć nie ma jeszcze nowej ustawy wiatrakowej, to wieje dobry wiatr dla inwestycji w farmy wiatrowe. Samorządy przekonują przede wszystkim spore dochody, które mogą przeznaczyć na inwestycje. Szacuje się, że gmina Wałcz na nowej farmie wiatrowej zyska nawet 4,7 mln złotych rocznie.

Inwestycje związane z wytwarzaniem energii ze źródeł odnawialnych są promowane przez politykę państwa, a na terenie gminy Wałcz występują korzystne warunki dla rozwoju energii wiatrowej. Realizacja inwestycji przyniesie znaczące korzyści materialne dla budżetu gminy z podatków od nieruchomości

– tak brzmiało uzasadnienie do uchwały Rady Gminy Wałcz z sierpnia 2012 roku, które otworzyło drogę do jednej z największych inwestycji energetycznych w Polsce. W tym przypadku od uchwalenia planu do rozpoczęcia budowy minęło ponad 13 lat. Po drodze zdarzyła się bowiem ustawa antywiatrakowa, która na siedem lat zamroziła 99 proc. inwestycji farm wiatrowych w Polsce.

Reklama

Po nowelizacji ustawy w 2023 r. inwestycje znacznie przyspieszyły. Tym bardziej, że są coraz bardziej pożądane. Jak wynika z badania CBOŚ z 2023 r. Polki i Polacy w zdecydowanej większości, bo aż 83 proc., popierają rozwój wiatraków, są świadomi związanych z nimi korzyści i nie sprzeciwiają się powstawaniu farm wiatrowych w pobliżu swoich domów. Zdecydowana większość, bo aż 68 proc. Polaków poparłaby pomysł budowy farmy wiatrowej w swoim sąsiedztwie. Zdeklarowani przeciwnicy wiatraków to tylko 10 proc. społeczeństwa. Większość z nich ma obawy podobne do tych, które 150 lat temu budziła kolej, a 20 lat temu – wieże telefonii komórkowej. Chodzi o rzekomy wpływ wiatraków na zdrowie, a konkretnie o mit szkodliwości hałasu generowanego przez turbiny.

Turbiny wiatrowe nie stanowią żadnego zagrożenia dla zdrowia ludzkiego

Reklama

– to główny wniosek płynący z raportu „Elektrownie wiatrowe w środowisku człowieka” z 2022 r. opracowanego przez Komitet Inżynierii Środowiska PAN.

Naukowcy podkreślają, że nie tylko nie żadnych powodów, by bać się wiatraków. Są za to powody, by były one mile widziane. W porównaniu np. z elektrowniami węglowymi mają pozytywny wpływ na zdrowie dzięki zmniejszeniu emisji zanieczyszczeń. Jak przekonać nieprzekonanych?

Konieczność prowadzenia konsultacji społecznych od najwcześniejszych etapów inwestycji, obejmujących szerokie akcje informacyjne na temat wpływu energetyki wiatrowej na zdrowie człowieka. Redukuje to lękowe nastawienie członków społeczności lokalnej

Reklama

– powiadają naukowcy.

Tak jak nie było odwrotu od kolei czy od telefonii komórkowej, tak nie będzie też odwrotu od OZE. Nieunikniona z wielu powodów transformacja energetyczna nie jest możliwa bez znaczącego udziału OZE, a zwłaszcza energetyki wiatrowej na lądzie. Świetnie zdają sobie z tego sprawę samorządy, które ustawiły się w kierunku wiatru.  Wiatraki oznaczają dochody dla gmin i to dochody, które trudno zlekceważyć. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej szacuje dochody gminy z jednej turbiny na poziomie 100-200 tys. zł rocznie.

Reklama

Zdaniem Dawida Litwina, wójta gminy Potęgowo, na terenie której znajduje się największa farma wiatrowa w Polsce, kluczowe jest, aby włodarze i radni sami dostrzegli korzyści płynące z wiatraków. 

Gdyby dziś ktoś zadał pytanie, czy zrealizowalibyśmy te inwestycje, których dokonaliśmy w ostatnich latach, gdyby nie było wiatraków, to odpowiedź jest prosta: nie

– podkreślił w jednym z wywiadów Dawid Litwin, wójt gminy Potęgowo.

Dodał również, że wśród zadowolonych są także rolnicy, którzy wydzierżawili grunty pod wiatraki:

Reklama

Przychód z lokalizacji wiatraka na ich areale jest zdecydowanie większy, aniżeli osiągnęliby z uprawy na nim.

Poza tym budowa farmy wiatrowej na polu nie wyłącza możliwości jego użytkowania poza tym kawałkiem na którym stoi wiatrak. Śmigła są na takiej wysokości, że każda maszyna rolnicza przejedzie bez problemu pod wiatrakami.

Jest jeszcze jeden powód dla którego nie tylko rolnikom opłacają się farmy wiatrowe.

Energia z wiatru to najtańsze źródło energii, które najszybciej może obniżyć rachunki za prąd polskich rodzin

Reklama

– nie ma wątpliwości Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

A to nawet nieprzekonanych przekonuje bardziej niż mit, że w pobliżu wiatraków nie niosą się jajka.

Budowa farmy wiatrowej na terenie gminy Wałcz, która może przynieść gminie nawet 4,7 mln złotych rocznie, właśnie się rozpoczyna. Tymczasem mieszkańcy sąsiedniej gminy Szydłowo mają już niedługo zdecydować w referendum: chcą czy nie chcą milionów za wiatraki?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/02/2026 15:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo pilaonline.pl




Reklama