Reklama

Pilska Gwda świętowała 40 lat. To nie był zwyczajny jubileusz

To nie jest zwyczajna spółka, więc jubileusz też nie mógł być zwyczajny. Pilska Gwda świętowała swoje 40-lecie z gumą Donald, meblościanką i portretem Tomasza Wojciechowskiego jako "towarzysza" prezesa.

Rok 1986. W Czarnobylu wybucha elektrownia, Polacy sprawiają sensację pokonując Czechosłowację, aktualnego mistrza świata w hokeju, a do kin wchodzi „Powrót do przyszłości”. Cukier nie jest już na kartki, ale nie ma go na półkach. Nie brakuje tylko octu i musztardy. Pomysł budowy w takich okolicznościach nowoczesnej oczyszczalni ścieków wydaje się szaleństwem.

A jednak na takie szaleństwo decyduje się Bogdan Giergielewicz, pierwszy prezes Spółki Wodno-Ściekowej „Gwda”, wojewoda pilski Bogdan Dymarek oraz prezydent Piły Lucjan Szutkowski. Gwda od samego początku nie jest zwykłą spółką. Tworzy ją 100 udziałowców – to pilskie zakłady i rzemieślnicy. Są wśród nich najwięksi truciciele jak „Ziemniaczanka”, „Polam” czy „ZNTK”, których ścieki w najlepszym wypadku trafiają na pola irygacyjne przy Wawelskiej, w najgorszym – do rzeki.

Reklama

Jak Gwda wyprzedziła Unię

Zasada „zanieczyszczający płaci” wyprzedza o dekady swoje czasy. Unia wprowadza ją u siebie dopiero w 2004 roku. Piła ma już wtedy od dziewięciu lat nowoczesną oczyszczalnię oraz zespół ludzi, którzy nauczyli się przy niej wszystkiego o ściekach i nie tylko o ściekach.

Spółka, która powstała, by zbudować oczyszczalnię, staje się jej najlepszym zarządcą. Nie było to wcale takie oczywiste. Po oddaniu oczyszczalni, jednej z najnowocześniejszych wtedy w kraju, nikt nie ma jednak wątpliwości, że pozostawienie jej w rękach Gwdy jest najlepszym pomysłem.

Reklama

I tak spółka zaczyna pisać ciąg dalszy swojej historii. I znów wyprzedza swój czas. W 1996 roku, czyli zaledwie rok po otwarciu oczyszczalni, zgłasza do opatentowania jeden ze swoich przełomowych wynalazków – „Sposób i układ do kompostowania osadów pościekowych odwodnionych”. Rok później działa już kompostownia.

Maszyny robią rewolucję

W 1998 roku spółka staje się właścicielem patentu „Urządzenie odsysająco-napowietrzające pryzm kompostowych”, i chociaż sama nazwa nie brzmi zbyt przełomowo, to maszyny robią rewolucję. Przed Piłą kompostowanie polegało na uformowaniu pryzmy i zasmrodzeniu najbliższej okolicy w promieniu kilku kilometrów. Pilski wynalazek pomógł pozbyć się odoru.

Reklama

Najpierw odpady są mieszane z trocinami, wiórami czy słomą i układane w pryzmy nad instalacją. Potem przez trzy tygodnie swoje robi biologia. Następnie do akcji wkracza technologia wspomagana przez najbardziej znany chyba pilski wynalazek – ruszty napowietrzające typu GWDA. To one pozwalają oddychać pryzmie od dołu i jednocześnie odsysają z niej nieprzyjemne dla nosa gazy, które zamiast trafiać w górę i w miasto, trafiają w dół, do biofiltrów.

Od kompostu do produkcji nawozów jest już tylko mały krok, który Gwda oczywiście zrobiła. Dziś jej firmowym produktem jest nawóz organiczny Komprol.

Reklama

Kompostem z Piły można było nie tylko użyźnić ogródek, ale również …ogrzać mieszkanie. W 1999 roku spółka opatentowała kolejną technologię, tym razem pozwalającą zamienić kompost w brykiet. I to właśnie innowacyjność, która wyprzedza swój czas, była i jest znakiem rozpoznawczym pilskiej Gwdy.

Wśród najlepszych w Europie

Nieprzypadkowo rok temu spółka kierowana obecnie przez dr Tomasza Wojciechowskiego została laureatem Polskiej Nagrody Inteligentnego Rozwoju 2025. Pięć lat temu w Leszkowie otwarto Centrum Badawczo-Rozwojowe OZE, o którym już wkrótce będzie głośno z powodu wynalazków, które ujrzały w nim światło dzienne.

Reklama

Jednym z nich jest cyfrowe narzędzie doboru systemów odnawialnych źródeł energii i magazynowania energii w zależności od celu ich zastosowania. W ten sposób Gwda mówi „sprawdzam” sprzedawcom jutra jeżeli chodzi o technologie i instalacje OZE.

Dzięki temu wiemy na przykład, że na terenie miasta Piły ze względu na specyficzną szorstkość terenu nie ma sensu stawiać wiatraków. Jesteśmy otoczeni lasami, które bardzo mocno zwalniają przepływy powietrza. Żeby to miało jakikolwiek sens musielibyśmy stawiać bardzo wysokie wiatraki, więc to nie ma żadnego sensu. Z kolei małe wiatraki są raczej ciekawostką niż realnym wytwórcą energii

Reklama

– mówi Tomasz Wojciechowski, prezes spółki Gwda. 

Gwda jest członkiem Pilskiego Klastra Energetycznego, którego celem jest stworzenie samowystarczalnego energetycznie miasta. Już teraz spółka wykorzystuje nowoczesne pompy ciepła odzyskujące energię ze ścieków i posiada własne zasilanie z farmy fotowoltaicznej. W planach ma budowę biogazowni, która wykorzysta bioodpady do produkcji zielonej energii. Interesuje się również wodorem.

W 2016 r. spółka po przyłączeniu Miejskiego Zakładu Oczyszczania zostaje właścicielem składowiska w Kłodzie. Wtedy też zmienia nazwę ze Spółki Wodno-Ściekowej „Gwda” na samą Gwdę. Mogąc przejąć wszystkie odpady została tylko przy zielonych, gdyż na tym zna się najlepiej, a profesjonalizacja działań daje wyniki. Składowisko w Kłodzie wydzierżawia Altvaterowi.

Reklama

Warto również przypomnieć, że to właśnie pilska Gwda jako pierwsza w Polsce otworzyła pierwszy legalny cmentarz dla zwierząt. Batalia, głównie z urzędami, trwała pięć lat. Sąd stanął jednak po stronie spółki. I zwierząt.

Gwda w roli prekursora otworzyła w swojej historii niejedne drzwi dla innych. W 2020 r. już jako w 100 procentach miejska spółka zdobyła certyfikat EMAS, co jest równoznaczne ze spełnianiem najwyższych standardów w zakresie ochrony środowiska. Mogą się nim poszczycić tylko najlepsi w Europie.

Reklama

Najważniejsza będzie woda

W 2023 r. spółka przyjęła strategię rozwoju na najbliższe sześć lat.

Pragniemy rozwijać się w sposób zrównoważony, z dbałością o klimat, w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym przy uwzględnieniu biomimikry, czyli inspiracji naturą. Chcemy tworzyć środowisko pracy i życia mobilizujące do innowacji, odkryć, tworzenia rozwiązań. W naszych działaniach uwzględniać jednakże musimy efektywność ekonomiczną i rachunek kosztów

– można przeczytać w najważniejszym dokumencie spółki, którego kopia wisi na ścianie w gabinecie Tomasza Wojciechowskiego.

Reklama

Żeby to osiągnąć Gwda stawia na rozwój techniczny, certyfikację i współpracę, wiedzę oraz odpowiedzialność społeczną. Gdzie będzie za kolejne 40 lat?

Nie musimy nawet używać wyobraźni. Wszystko już jest w znowelizowanej dyrektywie dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych (Urban Wastewater Treatment Directive – przyp. red.). To oczyszczalnie ścieków jako biorafinerie wykorzystujące ścieki jako surowiec. Traktowanie ścieków jako zasób, a nie jako odpad, to kompletnie nowa optyka. Można go na przykład przetworzyć w rynkowe produkty, tak jak my to robimy od 30 lat tworząc kompost. W naszym przypadku nie będzie rewolucji, tylko ewolucja, bo my już od dawna idziemy tą drogą. Będziemy po prostu iść dalej

Reklama

- mówi prezes Gwdy. 

Po uruchomieniu biogazowni Gwda będzie mogła odhaczyć z listy wytwarzanie energii z osadów ściekowych i niezależność energetyczną. Podobnie jak inne duże oczyszczalnie musi przygotować się również do wprowadzenia dodatkowego, czwartego etapu oczyszczania. Chodzi o pozbycie się ze ścieków mikrozanieczyszczeń, głównie resztek leków i kosmetyków, ale też  detergentów, pestycydów i mikrodrobin plastiku.

Recykling wody i jej wykorzystanie w celach rolniczych, do utrzymania miejskiej zieleni czy do nawadniania lasów ma uratować stepowiejącą Europę. Pod warunkiem, że będzie to woda bezpieczna dla środowiska. I dla ludzi.

Gala z "Donaldami" i "Franią"

Na to Gwda ma czas do 2039 roku. Na razie świętuje. Oprawa jubileuszowej gali w „Arche” nawiązywała do końca lat 80-tych. Już na wejściu każdy z gości otrzymał na wejściu swój zestaw kartek żywnościowych i bonów Pewexu, które mógł wymienić na „Donaldy” szare mydło, szampon i papier toaletowy. Podróż do 1986 roku ułatwiał też kącik mieszkalny z meblościanką, encyklopedią PWN, kasetami video i pralką „Franią”.

Na sali na gości czekały karteczki na krzesłach „Miejsca dla przodowników pracy”, portret „towarzysza” prezesa Tomasza Wojciechowskiego na scenie oraz „Czterdziestolatek” w wykonaniu Jazzgotu. Cała reszta, łącznie z konferansjerką, którą wspólnie poprowadzili Joanna Borkowicz i Wojciech Dróżdż, była już z XXI wieku.

Przede wszystkim była nią sama jubilatka, której życzenia złożyli m.in. prezydent Piły Beata Dudzińska, senator Adam Szejnfeld i starosta pilski Rafał Zdzierela. Jubileusz był również okazją, by podziękować pracownikom, przypomnieć historię i wznieść toast za przyszłość.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/04/2026 20:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo pilaonline.pl




Reklama