Zaczęli od dzwonienia do drzwi i ucieczek, skończyli na terroryzowaniu rodziny. W ciągu kilku miesięcy trzech 15-latków zmieniło się w prześladowców z kiepskiego kryminału.
Zaczęło się banalnie, bo od kłótni dwóch szkolnych kolegów. Był wrzesień. 14-latek postanowił się odegrać na byłym już koledze i z dwójką innych zaczęli pojawiać się pod jego domem na pilskim Podlasiu. Dzwonili i uciekali, kopali w furtkę i obrzucali dom jajami. Z czasem stali się coraz bardziej agresywni. Rozwalili skrzynkę na listy, porysowali samochód, spuścili powietrze z kół, rzucili petardą w okno.
Terroryzowana przez nastolatków rodzina zgłosiła sprawę policji.
Na początku marca nastąpił przełom w sprawie. Policjanci pozyskali dodatkowe informacje, które pozwoliły potwierdzić, że sprawcami są mieszkańcy Piły i gminy Kaczory w wieku 15 lat
Reklama
– mówi mł. asp. Wojciech Zeszot, rzecznik pilskiej policji.
Żaden z nich nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania. Odpowiedzą za nie przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich, który oceni stopień ich demoralizacji. Od tego jak wypadnie ta ocena może skierować ich do wykonania prac społecznych, objąć nadzorem kuratorskim, albo umieścić w poprawczaku.
Straty, które wyrządzili, oszacowano na ponad 7000 złotych. Sąd może orzec obowiązek zadośćuczynienia bądź naprawienia szkody przez rodziców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze